
Dla dewelopera
Grunt dla dewelopera
Działka po dziadkach, niezabudowany grunt kupiony kilkanaście lat temu albo ogród, którego właściciel już nie potrzebuje. W ogłoszeniach podobne nieruchomości opisuje się zwykle tak samo: „idealna pod budowę domu”. Tymczasem niewielki deweloper może zobaczyć w tym samym miejscu możliwość wybudowania dwóch domów lub kilku lokali. Różnica nie wynika z wyobraźni kupującego, lecz z tego, co rzeczywiście wolno i da się tam zbudować.

Dla dewelopera
Grunt dla dewelopera
„Mam działkę pod inwestycję” to częsty opis w ogłoszeniach. Ale kiedy zainteresowany deweloper prosi o numer działki, zapisy planu miejscowego i informację o dostępie do drogi, sprzedający często nie ma gotowych odpowiedzi. Rozmowa zwalnia, inwestor przechodzi do innej oferty, a właściciel uznaje, że nikt nie chce zapłacić uczciwej ceny.

Dla dewelopera
Grunt dla dewelopera
Na sprzedaż trafiają dwie działki po 1000 m². Pierwsza jest droższa o 100 tys. zł, ale pozwala zaprojektować dwa wygodne segmenty. Druga, mimo identycznego metrażu, ma tak niekorzystny kształt, że każdy kolejny wariant zabudowy kończy się problemem z dojazdem lub parkowaniem. Który grunt jest tańszy z punktu widzenia dewelopera? Odpowiedź można znaleźć dopiero po wykonaniu analizy chłonności.

Dla dewelopera
Grunt dla dewelopera
Dwa grunty na obrzeżach tego samego miasta. Jeden kosztuje 350 zł za metr kwadratowy, drugi 450 zł. Czy tańszy jest lepszą okazją? Niekoniecznie. Jeśli na pierwszym można wybudować tylko jeden dom, a drugi pozwala zaprojektować kilka dobrze sprzedających się lokali, porównywanie samych stawek za metr prowadzi na manowce.